O MNIE
kto kryje się za furyą?
Mam na imię Wiktoria, mam 25 lat i odkąd pamiętam, zawsze coś tworzyłam. Rysowałam, projektowałam, kleiłam i robiłam „coś z niczego”. Kiedyś chciałam zostać architektem, ale życie potoczyło się inaczej — zostałam logistykiem, a swoją twórczą stronę na wiele lat odłożyłam na bok. Jak się okazało, nie dało się jej tak po prostu wyłączyć.
Tworzenie stało się moją odskocznią i własną przestrzenią. Kiedy mam gorszy dzień albo za dużo myśli, potrafię usiąść do projektu i na chwilę przenieść się do zupełnie innego świata. FURYA jest moim powrotem do tego świata — tym razem na serio.
Nie chcę tworzyć kolejnego bezosobowego sklepu. Dlatego tak mocno stawiam na personalizację i kontakt z Wami. Chcę, żeby można było napisać do mnie: „Wika, mam taki pomysł… da się?” i wspólnie zastanowić się, jak go zrealizować. Wierzę, że biznesu nie buduje się na ludziach, ale razem z nimi. Za każdym produktem FURYI stoję osobiście — od pomysłu, przez wykonanie, aż po przygotowanie zamówienia.
Prywatnie jestem mamą i partnerką, a ogromne wsparcie mam również w mojej mamie i przyjaciółce. To oni dodają mi skrzydeł, kiedy sama zaczynam wątpić.
A mój synek jest dodatkowym powodem, żeby próbować. Chciałabym, żeby kiedyś wiedział, że odłożenie marzeń na bok nie oznacza rezygnacji z nich na zawsze. Można zwątpić, zatrzymać się, wybrać inną drogę, a później spróbować jeszcze raz. Mam nadzieję, że pewnego dnia będzie ze mnie dumny właśnie dlatego, że mimo trudniejszych momentów nie przestałam próbować.
Zapraszam Cię do mojego świata. Może znajdziesz tu coś dla siebie, bliskiej osoby lub swojej firmy, a może stworzymy coś razem. I gdzieś tam wierzę, że mój dziadek patrzy z góry i również trzyma kciuki za to moje trochę spóźnione dziecięce marzenie. 🤍
